thepyza blog

Twój nowy blog

Roma

38 komentarzy

Come puoi imaginare le mie giornate in roma sono stato molto intense percio ho tornato a casa stanco morto!

To było wspaniałe. Naprawde, nigdy czegoś takiego nie przeżyłem. Ten autokar, McDonald’s (?), słownik, żarcie, duuuużo żarcia, piosenki, które cały czas gdzieś tam we łbie lecą.

Ta Roma by night, Coloseum, Emanuel, Forum Romanum, i każda pojedyńcza uliczka, którą wiodła nasza trasa szybkiego ruchu.

La piazza del risorgimento. Ci wszyscy ludzie. Polacy. Spałem na glanach Marysi i na asfalcie, przykryty kocem, który potem magicznie zniknął znade mnie. Niesamowite! A rano kawa! I „la republica”.

„Czy ja jetem płaski?! kurde, buzi nie nasmarowałem!”

Ci włosi w metrze. Il tifo essantematico. Appoggio le mutandine sotto la doccia!

Marysia, Tyfus plamisty (kupa), Sabinka, Iza, Dominika, Dorota, Megira. No, i Mateusz i Artur, a jak! ;D

I ta chwila. Ta chwila, gdy czułem, że cały świat stoi ze mną i gdy łzy zbierały się w oczach.

Nie zapomne.

Czytałem sobie swoje stare maile. Kurde, takie fajne były. Przypomniało mi się, jaki wtedy byłem prosty, jak wszystko potrafiłem powiedzieć.

odpowiedz na twoje pytanie jest jakby to powiedziec banalna…brzmi ona nastepujaco: MASZ BYC NATURALNA!!!!!!!!…i nie przejmowac sie czyjimis opiniami…i ja cie taka wlasnie lubie…i taka jestes zupa!!!!!! :)…nawet jesli komus to nie pasuje…jaka wies to z maslakiem…hehe…na informatyce poszli z sobotkiem do pani pedagog…hahahahahah…:) :) :) :) :)…jeszcze musze zrobic zadanie z angielskiego i niemieckiego, a ze jest tego od cholery to juz koncze……PAPAPAPAPAPAPAPAPA….ja ciebie lubie bez watpienia!!!!!!!!:)

No więc tak. Teraz wywaliłbym buźki, wielokropki poszłyby się je.. niebyłoby ich znaczy, a wykrzykniki pewnie ze dwa by zostały. No i czemu?!

cześć. powiedziałem ci o co mniej więcej mi chodzi w szkole. ale chyba nie powiedzialem ci wszystkiego. mowilem o maslaku. bo on naprawdę był fajny. ale sam sie zastanawiam, dlaczego teraz jest jaki jest. i tak mi wyszło, że on ma taką jakąś ceche. taką która działa na jego ambicje. on zawsze chciał być popularny w szkole. i zaczął się spotykać z takimi właśnie popularnymi. i właśnie taka między nami była róznica miedzy mna a nim. ja zawsze chciałem poznawać nowych ludzi, ale takich wartościowych. i gdy właśnie trafiliśmy na taką ‚mafie’ to ja się od maślaka oddaliłem, bo ci ludzie nie mieli w sobie nic wyjatkowego. wiem, ze z toba jest zupełnie inaczej. wiem, że też cenisz ludzi, ale sama mysl, ze tak po lekcjach, tak sam nie wiem się spotkałaś z takimi ludzmi (nie mowie ze sa bezwartosciowi) obudziła we mnie pewną obawe. bo bardzo bym nie chciał, żeby pomiedzy nami nastapiło coś takiego jak miedzy mna i maslakiem. bo bardzo cie kocham …

No i co? I co, się pytam! Gdzie sie podział mój talent?

eeeeeeeeeeej! ja sie spodziewałem jakiegoś giga długiego maila, a tu dwa zdania! phi! :P specjalnie do kawiarenki przyszedlem zeby poczytac. wybacz, że nie komentuje, no ale cóz, nie chcer mi sie. :P Koooooooooooooocham cie! no[ i tęsknie rzecfz jasna, a ta klawiatura mnie denerwyje, bo ma podejrzanie sliskie klawisze. W sumie szkoda, że cie tu nie ma. fajnie by było (: tesknisz za mna? :P kurcze, musze kończyc! paaaaaaaaaaa! :*

Kurcze, cóż za bezposredniość!

co mial znaczyc ten znak zapytania przed:lubie cie?????????? czyzbys miala jakies watpliwosci???:) wiesz co…ja nie chce zebys byla dla mnie taka nadprzecietnie mila…chce zebys zachowywala sie tak jak kiedys….kiedys wysylalas mi maile zaczynajac od:”czesc mlotku” albo cus….:)….to bylo fajne i orginalne w twoich mailach…wiec od dzisiaj „czesc mlotku” ok?? :)….musze konczyc bo przy sasiedniem kompie siedzi samczuk i mi zaglada bezczelny…:)…papapa…moze jeszcze cos napisze jak wroce do domu…..papapapapapapapa….

Teraz to w ogóle mailów nie dostaje… Nawet takich „cześć młotku!”…

nie nie wiem o co ci chodzi….ale i tak cie kocham bejbe!!!!!!! :)…..hehe….papapapapa!!!!!!!!!!!!!!!!!

Szkoda, ze nie potrafie byc taki jak kiedyś.

Niech mi ktos napisze maila, co?

thepyza@op.pl
;)

Ferie. Myślałem, że troche inaczej spędze ich pierwszy dzień. W zasadzie to przeddzień, ale co za różnica?! Ale to nie ważne! W poniedziałek się wyszaleje.
Chciałem tylko powiedzieć, że jestem dumny! Z mojej klasy. To, że jesteśmy tacy zgrani po pół roku, że możemy zrobić takie cudowne przedstawienia, że ludzie są naprawde wspaniali poprostu napełnia mnie dumą!
A z innej beczki, to mam nadzieje, że w poniedziałek będzie fajnie. Już dawno miałem ochote pogadać, potańczyć, po… nieważne! No więc wyborowe towarzystwo i wszystko gra. Czy już mówiłem, że was kocham?

Mam ochote porozmawiać. Tak pójść do amfory i patrzeć na tych wszystkich najebanych ludzi, którzy czasem sami nie wiedzą co gadają. Ale, kurde, jest to miłe! Dowiedzeć się co sądzą o tobie inni, szczególnie, jeśli myślą pozytywnie!
Nie moge się uczyć. Jak tu się uczyć, kiedy świat jest taki wspaniały?! Jak już mówiłem, ja chce iść do Amfory i się najebać z przyjaciółmi! ambitne
Mam tyle energii! mam ochote krzyczeć ze szczęścia, kiedy was wszystkich widze, mam ochote wyściskać całą szkołe, każdego po kolei, każdego z osobna!
Wiem, wiem. Ten szablon może troche tak w przypływie emocji, ale miejmy nadzieje, że zostanie tu na całe życie!
„Ty wiesz, że to nic nie znaczy!”. Znaczy! :D

Będe się powtarzać, ale KOCHAM WAS! Każdego po kolei i każdego z osobna!

Sory za wyrażenie, ale jest poprostu za- je- bi- ście! Dziwne, że wszystko zawiera się w czterech małych sylabach!

Nie no, poprostu musze to powiedzieć!
EMILA, Jarek, Ula, Ewelina, Bobek, Stębel, nawet kurde Chomik- kocham was!

Musimy to powtórzyć! Tylko w ciut większym składzie (każdy wie o kogo chodzi?) :>

Po obejrzeniu dwóch filmów („Spider-man 2″ i „Wimbledon”) coś zauważyłem. Mianowicie, że NIE MAM DZIEWCZYNY!

Jak ja to mogłem przegapić?!

Jakaś chętna? ;)

ke?

13 komentarzy

Tak, jeszcze żyję. Powiedzmy, że zapadłem w sen zimowy, i od czasu do czasu coś mnie z nigo wyrwie. Wy?

Ja rozumiem… Doskonale was rozumiem, moi drodzy czytelnicy. Brak tak doskonałej lektury, jakim jest mój blog, może irytować, czy nawet bulwersować, ale cóż poradzić? Geniuszu nie spotyka się codziennie. Trzeba na niego trochę poczekać, ot co!

Tak właściwie, to dalej popieram swoje wypowiedzi sprzed… wieków?. Nie chce mi się pisać, a gdy dołożyć do tego moje zniechęcenie do języka polskiego, tudzież do ostatnio (?) przynudzającej szanownej pani Rafeld, to już w ogóle armagedon.

Przykro mi, że nie poruszam tutaj ważnych dla ludzkości życiowych i moralizatorskich tematów, choć nie mogę się oprzeć wrażeniu, że byłoby to niezwykle ekscytujące. W moim wykonaniu? NO BA!

I właściwie, to nie wiem, co ja tutaj jeszcze robie. Może chciałem sobie dostarczyć trochę satysfakcji, że umiem jeszcze pisać. A tutaj psikus! Zawiodłem siebię i was, przykro mi, wybaczcie! Niestety, siadam przed klawiaturą i, jak to się mówi, ani w te, ani we wte. Czy jakoś tak.

No w każdym bądź razie, czas zakończyć tą męczarnię, przynajmniej na dzisiaj. I tak się zastanawiam, czemu jak tak wszystko oddzielam tym enterem?!

pa!

Nie mam ochoty nic pisać.

Nietonie!

Widzę to puste pole, gotowe do zapisania i jestem przerażony. Mógłbym tyle napisać, przecież tyle myśle, cały czas, tyle mam do powiedzienia (światu?). A jednak nie moge tu napisać ani słowa. Piszę, kasuję, piszę, kasuję. Boje się coś napisać. Może nie jestem aż taki otwarty, jak myślałem? Sprawy poważne są dla mnie zbyt poważne. Od dzisiaj nie piszę o rzeczach poważnych. Kogo obchodzą poważne rzeczy? Pierdoły my love!

Marnuje za dużo czasu, bynajmniej nie na uczenie się. Następnym razem zamiast „Księgi Guinessa” wezmę „Dużą Rybę” i przeczytam całą. No, może część zostawie sobię na następny raz (w końcu Traffic otwarty siedem dni w tygodniu).

Chmielna i Nowy Świat na prawdę inspirują. Może i to się plagiat nazywa, ale nic nie poradzę, że mi się podoba. Zresztą i tak nie mam teraz kasy, żeby kupować sobie ciuchy! Bo chodzi o to, że… że…

NIEDŁUGO ŚWIĘTA!

Tak, nie mylę się, absolutnie, za niecały ponad miesiąc! Jakbym został idolem mógłbym wszystkim nagrać badziewną piosenkę na gwiazdkę, a tak, będąc zwykłym przeciętnym człowiekiem, czeka mnie prawdziwa rozterka. Jezu zabijcie mnie, co ja zrobie?

Po burzy zawsze jest spokój, mówisz? Bądźmy dobrej myśli, bo nie wiem jak długo potrafie być odporny. Grunt to dobre samopoczucie!

Idę spać…

Zachęcany ocenami z języka polskiego postanawiam pisac tu jak najwięcej i jak najczęściej. Nie to, żeby pani wstawiła mi piąteczkę i powiedziała: „Pawle, pisz jak najwięcej, rozwijaj swój talent literacki, kiedyś zostaniesz sławnym pisarzem”. Bynajmniej nie. Pani postawiła dostateczny z minusem i powiedziała, „nie wystarczająco”. Więc zaczynam rozwijać mój (przoczony przez panią R.) talent, i piszę. Tylko dajcie mi kurde temat!

No bo powiedzmy sobie szczerze- piszę przeciętnie. Może nie ze względu na prymitywne słownictwo, czy wulgaryzmy, którymi się posługuję, ale ze względu na bezsens, którym przepełnione są wszystkie moje teksty. „Konkrety!”, jakby powiedziała (nadmiernie już cytowana) pani profesor Rafeld- Kosicka!
Sęk w tym, że ja poprostu nie potrafię! Tak, jak mogłbym jeszcze nauczyć sie zasad pisowni (nie powiem, ortografia rzeczywiście nieco szfankuje), to myśleć konkretami nie potrafie. Nie konkrety mi w głowie, każdy to wie.

Poza tym, weź tu człowieku bądź orginalny, gdy cała klasa jest. Ale przecież nie mogę byś orginalną klasą, muszę byc pyzą orginalną! Że można mnie dostać za pięć polskich nowych złotych w barze chińskim na Grójeckiej, nie znaczy, że każdy może mnie mieć! Znaczy styl mój unikalny i nieprzeciętny, a jakże! Weźcie mnie powieście, jeden zwykły człowiek w te, czy we wte. Mój Boże, cóżeś mi uczynił?! Stworzyłeś mnie najzwyklejszym człowiekiem stąpającym po tej ziemi (nie wspominając o dużym nosie), lecz wybaczam Ci, bo talent mój cenię bardziej niż wygląd. Dupa tam! I talent mój cenię bardziej od pieniędzy zgubnych i ciuchy me oddam, by go pogłębić! oprócz tych z h&m. Dziękuję Ci Stórco, za mój talent!

JAKI TALENT?!

Natchnij mnie,
o ludzie czytający mego bloga,
bym więcej mnie nie bluźnił,
a zdolności swe pogłębił.

Amen.

A jak mi nie wyjdzie- kupię sobie kredki!


  • RSS